Mazowsze. Serce Polski, nr 3 (95) 2026
Dziewczyna z Nowolipek
Dorastała w realiach ubogich przedmieść i robotniczych dzielnic miasta. Te doświadczenia stały się fundamentem jej późniejszej twórczości, do dziś cenionej za autentyzm.
Jej twórczości zarzucano feminocentryzm, przejawiający się postrzeganiem świata tylko przez pryzmat osobowości kobiecej. Ale z tego również powodu jej powieści są istotnym świadectwem życia kobiet w pierwszej połowie XX w.
Pola, córka stolarza
Apolonia Koźniewska, po mężu Gojawiczyńska, rocznik 1896. Warszawianka, urodzona w rodzinie robotniczej. Wychowała się na Nowolipiu, ukończyła tylko trzy klasy szkoły powszechnej – w 1905 roku została wydalona z rosyjskiej szkoły powszechnej za udział w strajku. Naukę kontynuowała na tajnych kompletach, kursie opiekunek ochronek, ale ostatecznie nie zdobyła żadnego zawodu. Przez wiele lat było to dla niej źródłem kompleksów, ale przede wszystkim utrudniało odnalezienie drogi zawodowej. Po śmierci ojca rodzina Koźniewskich wyjechała do Rosji. Pola zdecydowała się zostać w Warszawie i tutaj zastała ją Wielka Wojna. Zdana sama na siebie rozpoczęła pracę jako wychowawczyni w przedszkolach miejskich, podwarszawskich ochronkach, bibliotekach i teatrzykach amatorskich. Wstąpiła również do Polskiej Organizacji Wojskowej.
Samorodny talent
Marzyła o pisaniu. Jako nastolatka odważyła się wysłać swój pamiętnik do Gabrieli Zapolskiej, prosząc w liście o komentarz. Powieściopisarka odpowiedziała na tę prośbę – udzieliła rzeczowych wskazówek i zachęciła do dalszego tworzenia. Jednak Gojawiczyńska na wiele lat zarzuciła pisanie. W 1915 roku Gojawiczyńska otrzymała nagrodę za nowelkę „Dwa fragmenty” – napisała ją w zaledwie jeden wieczór, tuż przed upływem terminu wysyłania zgłoszeń konkursowych.
Po ślubie, w 1920 roku, wyjechała z Warszawy – mieszkała na Podlasiu, a potem – ze względu na sytuację finansową – z całą rodziną przeniosła się na Śląsk. I pisała. – Drukowałam w „Kurierze Warszawskim”, „Kurierze Porannym” i „Bluszczu“. Potem napisałam „Maryjkę”. Był to rok 1932. W rok później powstał „Dzień Powszedni” i „Ziemia Elżbiety”. Ściągnięto mnie do Warszawy, którą przedtem opuściłam. Rozpoczęłam już normalny żywot pisarski – mówiła w wywiadzie w 1956 roku.
Dylogia warszawska
W 1935 roku wydała swoją najsłynniejszą powieść – „Dziewczęta z Nowolipek”, a 2 lata później – jej kontynuację pt. „Rajska jabłoń”. Historię oparła na wspomnieniach z dzieciństwa i młodości spędzonych na robotniczej Woli. Książka opowiada o losach przyjaciółek, dorastających na Nowolipkach i o konfrontacji ich marzeń z rzeczywistością. Bohaterki są osamotnione w swoich dążeniach, nierozumiane i lekceważone, nie są w stanie wyrwać się z zaklętego kręgu biedy i wykluczenia.
Ówczesna Warszawa była miejscem wielkich nierówności społecznych. „Miasto przeludnione, w którym robotnicza pensja wystarczała jedynie na wynajęcie łóżka w zatłoczonym pokoju lub nawet przedpokoju. Za reprezentacyjnymi frontonami kamienic wyrastały ciemne podwórka-studnie z przepełnionymi mieszkaniami oraz słabym dostępem do instalacji sanitarnych” .
Powojenne losy
W czasie okupacji pisarka działała w konspiracji i z tego powodu w 1943 roku została aresztowana. Trafiła na Pawiak. Dzięki pomocy polskich lekarek, uniknęła wywiezienia do obozu. Zwolniona z więzienia, schorowana i wyniszczona ukrywała się m.in. w domu Iwaszkiewiczów w Stawisku. Po wojnie wciąż pisała – o pobycie w hitlerowskim więzieniu, o odbudowie stolicy. Zmarła 29 marca 1963 roku.
Twórczość Poli Gojawiczyńskiej pozostaje ceniona do dziś za autentyzm i wyjątkową wrażliwość społeczną. Jej powieści są dokumentem aspiracji, ograniczeń i walki o podmiotowość naszych babek i prababek.
