Aktualności - podróżuj po Mazowszu
Kajaki na fali
Autor: Ryszard Sakowski
Dzikie, czyste, nieuregulowane, z dziewiczym pięknem. Mało gdzie w Europie są takie naturalne rzeki jak na Mazowszu. W efekcie w naszym regionie kwitnie biznes kajakowy. Nad samą Wkrą jest ponad 40 wypożyczalni kajaków, a jeszcze 12 lat temu były tylko dwie.
Piotr Dylewski, prezes Stowarzyszenia „Nasza Wkra”, założył w Modlinie 11 lat temu swoją wypożyczalnię „Kajaki Dylewski”. Jako dziecko trenował w sekcji kajakarskiej, a jako dorosły regularnie pływał kajakiem rekreacyjnie.
– Pomyślałem więc, że skoro sam uprawiam turystykę kajakową, to dlaczego nie miałbym zająć się tym zawodowo – opowiada. Dziś ma 80 kajaków.
Rodzina Krzysztofa Srebrzyńskiego od pokoleń mieszka w Nowym Mieście nad Pilicą. On sam wychował się więc nad rzeką i też pływał kajakami jako dziecko. Na spływy zabierał go tata. Potem sam zaczął na nie wyruszać. Kiedyś nad Pilicą, właśnie na jednej z takich wypraw przeżył niezwykłą przygodę – zobaczył z bliska dwa potężne orły bieliki i ryby masowo wyskakujące z wody. Wyglądała tak, jakby „się gotowała”. Zaczął wtedy marzyć, by turystyka kajakowa stała się jego pracą. Swoją wypożyczalnię „Kajaki nad Pilicą” założył w 2016 r.
Krzysztof Lada był z kolegą w Zwierzyńcu na Lubelszczyźnie i gdy zobaczyli, ile tam, na rzece Wieprz, pływa kajaków, to sami postanowili się tym zająć. W tamtym czasie widzieli w tym tylko biznes, nie zdając sobie sprawy z ogromu pracy, jaki trzeba włożyć, żeby to wszystko było sprawną machiną. Założyli 13 lat temu wypożyczalnię „Przystań Liwiec”. Zaczynali od 12 kajaków, a dziś ta wypożyczalnia ma ich ponad 50. Choć to i tak stosunkowo mało, bo niektóre firmy kajakowe nad Liwcem mają 2-3 razy więcej.
Ta branża jest dziś „na fali”, bo w ostatnich latach turystyka kajakowa rozwija się w lawinowym tempie w całej Polsce i jest już u nas jedną z najchętniej wybieranych form rekreacji „pod chmurką”.
– Jeżdżę z moimi klientami na spływy kajakowe po całej Europie i uważam, że w tej dziedzinie nasz kraj jest europejskim liderem. W żadnym innym państwie ta forma turystyki nie cieszy się taką popularnością, jak u nas – zauważa Piotr Dylewski.
Zdaniem Krzysztofa Srebrzyńskiego wynika to w dużym stopniu z faktu, że w Polsce jest wciąż dużo dzikich, mało zmienionych przez człowieka rzek.
– Przyjeżdżają do nas m.in. Niemcy i zachwycają się Pilicą, jej dziewiczym pięknem. Mówią, że u nich takich rzek nie ma, że tamtejsze są uregulowane, zurbanizowane, zabetonowane – opowiada Srebrzyński.
Dodaje, że na Pilicy jest też dużo dziewiczych plaż i innych miejsc, gdzie można zrobić sobie piknik, rozpalić ognisko czy też pokąpać się w czystej wodzie. I to bardzo przyciąga turystów.
Nasz region ma wymarzone warunki do turystyki wodnej: najwięcej w Polsce atrakcyjnych dla przeciętnego kajakarza rzek – czystych, nieuregulowanych, niezbyt głębokich, z pięknym, piaszczystym dnem. Takie są m.in.: Pilica, Wkra, Liwiec, Świder czy Radomka. Do grona świetnie nadających się do wodnych wypraw mazowieckich rzek należą także: Bug, Narew, Wisła, Skrwa Prawa i Lewa, Drzewiczka, Orzyc, Omulew i Bzura. I wszędzie tam, jak grzyby po deszczu, wyrastają kolejne wypożyczalnie kajaków.
– Jeszcze 12 lat temu na Wkrze były tylko dwie wypożyczalnie. Dziś jest ich ponad 40 i co roku powstają nowe. Ciągle przybywa też chętnych na spływy – mówi Piotr Dylewski. Dodaje, że każda wypożyczalnia znad Wkry ma średnio po 100 kajaków, a są takie, które mają po 200. – Gdy jest dobra pogoda, chętnych jest tyle, że czasem nie jesteśmy w stanie wszystkich obsłużyć. Na całej długości Wkry przepływa wtedy w ciągu dnia nawet 8 tysięcy kajaków!
Podobnie jest m.in.: na Pilicy, Liwcu i Świdrze. – Gdy zaczynaliśmy z kolegą 13 lat temu, byliśmy jedną z czterech wypożyczalni nad Liwcem. Teraz jest ich tu ponad 20 – podkreśla Krzysztof Lada.
Seniorzy z wiosłem
Trzeba dodać, że wiele osób z branży kajakowej na Mazowszu nie poprzestaje na samych wypożyczalniach, ale dokłada do tego inne usługi dla turystów. Najczęściej są to obiekty gastronomiczne i noclegowe. Krzysztof Srebrzyński ma nadrzeczne pole namiotowe, miejsca noclegowe w kamperze i „domku wioślarza”, a także wypożyczalnię rowerów. Teraz zaś uruchamia jedną z pierwszych w Polsce wypożyczalnię elektrycznych quadów.
– Nie wszyscy lubią turystykę wodną, a piękno doliny Pilicy można poznać też z lądu. Stąd ta nasza dodatkowa oferta – tłumaczy.
Niektórzy urządzają przy wypożyczalniach nawet parki linowe. To jeszcze bardziej napędza chętnych na kajakowe spływy i sprawia, że decydują się na nie na Mazowszu również np. firmy, które łączą spływy z ogniskiem czy grillem.
– Kajakowych eventów firmowych jest coraz więcej – zaznacza Krzysztof Srebrzyński, który współpracuje też z okolicznymi hotelami, oferującymi gościom wyprawy kajakowe.
Przybywa również szkół, które organizują spływy dla uczniów.
– Dziś na naszym odcinku Liwca płynęło kajakami siedem szkolnych grup. Zgłaszają się do nas domy pomocy społecznej, które chcą zorganizować spływ dla podopiecznych. A niektórzy organizują nawet spotkania rodzinne na kajakach – opowiada Krzysztof Lada.
Kapryśny biznes
Wypożyczenie dwuosobowego kajaka na dzień kosztuje zwykle od 100 zł w górę. A średniej klasy kajak to wydatek rzędu 2-3 tys. zł. Łatwo więc policzyć, że jego zakup może się zwrócić już po 20-30 wypożyczeniach. Wielu ludziom wydaje się więc, iż jest to łatwy, bardzo dochodowy, szybko zwracający się biznes (to m.in. dlatego na Mazowszu kajakowych wypożyczalni przybywa w lawinowym tempie).
Sęk w tym, że to tylko pozory. Po pierwsze zakup kajaków to nie jedyny koszt.
– Trzeba też kupić osprzęt, kamizelki w różnych rozmiarach po 100 zł za sztukę, tyle samo kosztuje para wioseł. Potrzebny jest też bus do przewożenia osób na miejsce spływu i przyczepa do transportu kajaków – wymienia Krzysztof Lada.
Trzeba dysponować także parkingiem. A jeśli ktoś nie ma swojego miejsca do wodowania kajaków, to niejednokrotnie musi płacić za jego udostępnianie właścicielom nadrzecznych gruntów.
Ale nawet gdy mamy wszystko, co potrzebne, nigdy nie wiadomo, czy szyków nie popsuje aura.
– Jesteśmy bardzo uzależnieni od pogody. Bywa, że mamy mnóstwo rezerwacji, ale tuż przed spływem zmienia się prognoza lub pojawia komunikat RCB, ostrzegający przed burzami czy gradem. I wtedy większość klientów rezygnuje – mówi Piotr Dylewski.
Krzysztof Lada dodaje: – Jeśli jest ciepło i słonecznie, to telefony się urywają, ludzie szukają odpoczynku nad wodą. Jednak gdy jest zimno czy deszczowo, to chętnych brak. I wystarczy godzina deszczu przed spływem, żeby masowo anulowali wcześniejsze rezerwacje.
Druga praca
Kolejną trudnością jest to, że sezon w turystyce kajakowej w Polsce trwa tylko 4-5 miesięcy (od początku maja do września). Na dodatek zdecydowana większość wybiera się na spływy w weekendy. Poza nimi ruch jest niewielki.
Ze względu na tę sezonowość dla większości właścicieli mazowieckich wypożyczalni kajaków jest to druga, dodatkowa praca. Krzysztof Srebrzyński zajmuje się kamieniarstwem, a Krzysztof Lada pracuje jako przedstawiciel handlowy w firmie produkującej słodycze.
W 100 proc. branży poświęcił się zaś Piotr Dylewski. W promowaniu firmy pomaga mu to, że poza sezonem organizuje dla kajakarzy dłuższe spływy w całej Polsce w różnych częściach Europy. Sam jest zapalonym kajakarzem i pływa z klientami. Zaznacza, że postawił też na jakość kajaków, które wypożycza.
– W tej branży kluczowa jest opinia klientów – wskazuje Krzysztof Srebrzyński. – Jeśli są zadowoleni, to wracają, ale i polecają nas innym i w ten sposób pozyskujemy dużą część naszych klientów. Dlatego bardzo staramy się o jak najlepszą obsługę, ciągle udoskonalamy naszą ofertę, co roku wymyślamy coś nowego. Dbamy też o czystość rzeki i w tym celu rozdajemy naszym kajakowiczom worki na śmieci.
Krzysztof Lada stosuje zasadę: zrób to tak, jakbyś sam oczekiwał od firmy kajakowej. Zwraca uwagę, że w tej branży oprócz poczty pantoflowej bardzo ważne są opinie o firmie zamieszczane w internecie. Bo dziś bardzo wiele osób się nimi sugeruje, wybierając usługodawców.
– W internecie trzeba również się reklamować, bo ludzie głównie tam szukają wypożyczalni na spływ – mówi Lada.
Przyjazna konkurencja
Budujące jest to, że na Mazowszu, mimo dużej konkurencji w branży, są przykłady, że właściciele wypożyczalni ze sobą współpracują. Firmy kajakarskie znad Liwca mają swoją grupę w mediach społecznościowych i tam umawiają się na wspólne działania, pomagają sobie w znajdywaniu zagubionych rzeczy.
Część wypożyczalni kajaków znad Wkry założyło 10 lat temu Stowarzyszenie „Nasza Wkra”. To jedyna tego typu inicjatywa w Polsce. Była ona odpowiedzią na nieuczciwą lub zbyt ostrą konkurencję wśród nowo powstających wypożyczalni, na nieporozumienia między nimi czy na potrzebę znakowania szlaku wodnego.
– Założyliśmy stowarzyszenie, żeby nie wchodzić sobie w drogę i działać razem wtedy, gdy łatwiej załatwić coś w grupie niż w pojedynkę. Dziś ta współpraca polega m.in. na bezpłatnym udostępnianiu sobie miejsc nad rzeką do startów i zakończeń spływów. Gdzie indziej trzeba za to płacić – mówi Piotr Dylewski.
Przedsiębiorcy zrzeszeni w organizacji polecają się też wzajemnie klientom (gdy u siebie mają już komplet), a także pożyczają sobie kajaki.
– Nie ma wśród nas zmowy cenowej. Mamy zróżnicowane ceny, które zależą głównie od jakości wypożyczanego sprzętu. Założyliśmy to stowarzyszenie, żeby ułatwić sobie życie. I to naprawdę działa – podsumowuje Dylewski.
Samorząd Mazowsza od 2016 r. wspiera finansowo ratownictwo wodne w regionie. Dofinansowuje m.in. zakup nowego sprzętu ratowniczego i dyżury ratowników wodnych. W tym roku przekaże na ten cel prawie 1,3 mln zł.
Wiesław Raboszuk, wicemarszałek województwa (klub KO)
Mazowsze jest liderem wśród województw pod względem liczby turystów. W ubiegłym roku nasz region odwiedziło prawie 6,9 mln gości, z czego niemal 1,9 mln to turyści zagraniczni. Te dane potwierdzają, że Mazowsze to region pełen atrakcji. Warto zatrzymać się w nim na dłużej, odkrywać jego niezwykłe zakątki i bogatą historię, a także spędzać urlopy w otoczeniu natury. Na tle innych województw Mazowsze wyróżnia się m.in. malowniczymi szlakami kajakowymi, uznawanymi za jedne z najpiękniejszych w Polsce.
Rekreacja to teżMAZOpikniki
Wzorem lat ubiegłych samorząd Mazowsza organizuje MAZOpikniki. Najbliższe odbędą się:
- 2 sierpnia w Zwoleniu,
- 14 sierpnia w Gostyninie,
- 23 sierpnia w Mińsku Mazowieckim,
- 6 września w Łosicach.
Atrakcji jest mnóstwo. Zapraszamy!
