Mazowsze. Serce Polski nr 7 (87) 2025

Żywią, bronią i giną

niemieccy żołnierze idą przez łąkę w stronę wsi Autor: Fot. arch. NAC, WYDAWNICTWO PRASOWE KRAKÓW-WARSZAWA, NR SYG. 3/2/0/-/38

Dwunasty lipca został ustanowiony przez Sejm RP Dniem Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. To symboliczna data – tego dnia w 1943 r. hitlerowskie oddziały rozpoczęły pacyfikację Michniowa (województwo świętokrzyskie), mordując ponad 203 osoby. Michniów to symbol 817 spacyfikowanych polskich wsi i 1300 tysięcy zmasakrowanych ich mieszkańców.

Ta zbrodnia była jednym z najbardziej wyrazistych przejawów okrucieństwa okupantów wobec polskiej ludności cywilnej zamieszkującej obszary wiejskie. Za swoją patriotyczną postawę – pomoc udzielaną uciekinierom, walkę w oddziałach partyzanckich, żywienie mieszkańców miast i żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego – polska wieś zapłaciła krwią. A w wielu przypadkach – życiem.

Mordowali, łamiąc wszelkie prawa

– Prześladowania i eksterminacja ugodziły wszystkich Polaków, a wśród nich – chłopów, najliczniejszą warstwę społeczną i zawodową, stanowiącą wówczas 3/4 narodu polskiego. Już we wrześniu 1939 r. z premedytacją, bez jakiegokolwiek związku z działaniami wojennymi, spalono 476 wsi i osiedli wraz ze znajdującymi się w nich zwierzętami hodowlanymi i całym pozostałym dobytkiem – mówi dr Janusz Gmitruk, dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego (MHPRL).

Były to pierwsze pacyfikacje przeprowadzone przez wojska niemieckie w okupowanej Polsce. Wykonawcami tych akcji, przeprowadzonych wbrew wszelkim prawom i zobowiązaniom międzynarodowym oraz niczym nieuzasadnionych z wojskowego punktu widzenia, były oddziały Wehrmachtu, Luftwaffe, Selbstschutzu i policji.

– Ogółem w ciągu 55 dni działalności wojskowej administracji niemieckiej, do czasu utworzenia Generalnego Gubernatorstwa, zamordowano 16 336 osób, z których większość stanowili chłopi i inni mieszkańcy wsi. Zanim Wehrmacht zdołał dokończyć krwawą rozprawę z bezbronną ludnością, wkroczyły już na ziemie polskie, utworzone przez Heinricha Himmlera, tzw. grupy operacyjne – dodaje dr Gmitruk.

„Szef naczelnego Dowództwa Wehrmachtu, Wilhelm Keitel, powołując się na wytyczne w sprawie zwalczania partyzantów, wzywał swoich dowódców do bezwzględnej walki z bandami pod hasłem: być lub nie być. Uzasadniał, że walka ta nie ma »już nic wspólnego z żołnierską rycerskością lub postanowieniami Konwencji Genewskiej«. Rozkazywał ją prowadzić najbardziej brutalnymi środkami, również wobec kobiet i dzieci. (…) »Żaden Niemiec użyty do zwalczania band nie może być nigdy pociągnięty do odpowiedzialności dyscyplinarnej lub też przed sądem wojennym (…) «” .

Zemsta za stawiany opór

Wieś Wanaty (gmina Łaskarzew) w lutym 1944 r. liczyła 25 gospodarstw, zamieszkiwanych przez około 115 osób. Rankiem 28 lutego Niemcy wkroczyli do wsi – pierwsza grupa szła od domu do domu, mordując wszystkich mieszkańców, bez względu na wiek i płeć (najczęściej strzałem w tył głowy). W ślad za komandem egzekucyjnym podążał drugi oddział, który rabował inwentarz żywy i wszystkie cenniejsze przedmioty znalezione w gospodarstwach. Na samym końcu szła czteroosobowa grupa podpalaczy, podkładająca ogień pod zabudowania. Ciężko rannych Polaków pozostawiano w budynkach, aby tam spłonęli żywcem. Zginęło 109 mieszkańców wsi – w tym 38 kobiet i 47 dzieci (najmłodsze miało 9 dni). Zbrodni dokonano w odwecie za śmierć kilku niemieckich żandarmów, zabitych w potyczce z polskimi partyzantami.

Skłoby (gmina Chlewiska) zostały spacyfikowane w odwecie za działalność Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego majora „Hubala”. Ekspedycja karna złożona z funkcjonariuszy Ordnungspolizei, wspieranych przez członków SS i Selbstschutzu, doszczętnie spaliła wieś oraz aresztowała niemal wszystkich mężczyzn w wieku od 15 do 60 lat. Jeszcze tego samego dnia 265 zatrzymanych Polaków rozstrzelano w Lesie Rzucowskim.

– Od wiosny 1942 r. w Generalnym Gubernatorstwie nieprzerwanie dokonywano zbrodni w formie jawnych i ukrytych egzekucji oraz akcji pacyfikacyjnych, podejmowanych głównie w związku z działalnością partyzancką i przeprowadzonymi wysiedleniami na danym obszarze. Palono całe wsie i osiedla, przeprowadzano masowe egzekucje odwetowe za zamachy na życie członków okupacyjnego cywilnego aparatu administracyjnego i policyjnego oraz niemieckich wojskowych. Zabijano za udział w ruchu oporu, za dopuszczanie się sabotażu, za niepodejmowanie pracy i próby unikania deportacji na roboty w Rzeszy, za niedostarczanie płodów rolnych i zwierząt hodowlanych w ramach dostaw kontyngentów, za ukrywanie osób poszukiwanych przez władze, za pomoc udzieloną zbiegłym jeńcom wojennym, Żydom i partyzantom – wylicza dyrektor MHPRL.

Bardzo często stosowano odpowiedzialność zbiorową, polegającą najczęściej na mordowaniu wszystkich mieszkańców tej samej miejscowości, z której pochodziła osoba uznana za przestępcę. W połowie 1944 r. wprowadzono jeszcze inny rodzaj odpowiedzialności zbiorowej – odpowiedzialność rodową.

– Za dokonywane akty sabotażu rozstrzeliwano wszystkich spokrewnionych i spowinowaconych z osobą oskarżoną przez okupanta. Kobiety najczęściej były deportowane do obozów koncentracyjnych. W okresie od wiosny 1942 r. do połowy 1944 r. w różnych akcjach pacyfikacyjnych zabito 33 543 osoby. Natomiast na wsiach Generalnego Gubernatorstwa Niemcy przeprowadzili w tym czasie 650 większych akcji terrorystycznych, odbierając życie około 17 tysiącom ludzi – dodaje dr Gmitruk.

Masakra po bitwie

Latem 1944 r. Armia Czerwona zbliżała się do linii Bugu. Niemieckie oddziały stacjonujące we wschodnich powiatach dzisiejszego Mazowsza opuszczały swoje lokalizacje w obawie przed Rosjanami. Począwszy od pierwszych dni sierpnia oddziały Armii Krajowej, w ramach akcji „Burza”, prowadziły aktywne działania bojowe w rejonie Puszczy Białej, dokonując aktów dywersji oraz urządzając zasadzki na wycofujące się oddziały nieprzyjaciela. W ostatnich dniach sierpnia pod Pecynką rozegrała się jedna z największych bitew partyzanckich stoczonych przez AK.

Gdy ucichły odgłosy walki, Niemcy rozpoczęli eksterminację ludności cywilnej okolicznych miejscowości – to była stała okupacyjna praktyka: oddziały partyzanckie w lasach trwały m.in. dzięki pomocy miejscowych, dlatego chciano ich za to ukarać. Brutalne akcje represyjne dotknęły w pierwszym rzędzie mieszkańców gminy Długosiodło oraz ludzi koczujących w Puszczy Białej. Jedną z najkrwawszych akcji pacyfikacyjnych przeprowadzono 2 września we wsi Lipniak-Majorat.

Zaczęło się od ostrzału, a kilka godzin później przez wieś i pobliskie pola przeszła niemiecka obława. Spędzano wszystkich, bez względu na wiek i płeć. Mężczyznom kazano wykopać głębokie doły i rozpoczęto masakrę. Ofiary ustawiano w rzędach na skraju wykopów i rozstrzeliwano z broni maszynowej. Ginęły całe rodziny, a rannych zakopywano żywcem w zbiorowych mogiłach. Niemcy działali w pośpiechu, bo obawiali się, że zaraz wejdą Rosjanie.

Na podstawie ekshumacji przeprowadzonych po wojnie ustalono, że z rąk niemieckich poniosło śmierć 448 Polaków. Zidentyfikowano 129 ofiar – 15 mężczyzn, 59 kobiet oraz 55 dzieci. Armia Czerwona wkroczyła na teren gminy tuż po masakrze. O jeden dzień za późno...

Przed wybuchem II wojny światowej nazwa Kalkówka nie była nawet punktem na mapie. Niewielu mieszkańców Mławy wiedziało o jej istnieniu. Kojarzyła się jedynie ze żwirownią znajdującą się pod miastem. Jednakże miejsce to było świadkiem tragicznych wydarzeń. W przeddzień wyzwolenia Mazowsza Mławskiego, 18 stycznia 1945 roku miejscowi żandarmi i gestapo przeprowadzili egzekucję. Zbrodni dokonano na więźniach mławskich: żołnierzach Batalionów Chłopskich, członkach Stronnictwa Ludowego „Roch”, Polakach osadzonych za przestępstwa gospodarcze, jeńcach radzieckich oraz na przypadkowo napotkanych na ulicy przechodniach.

Czarna liczba

W wyniku działań wojennych i ponad pięcioletniej okupacji Mazowsze poniosło olbrzymie straty biologiczne i materialne. W latach 1939–1945 zginęło 207 374 mieszkańców regionu, a 24 495 osób uznano za zaginione. Hitlerowcy dokonali 360 egzekucji, w których zamordowano 10 147 osób. Dane te nie obejmują egzekucji całych rodzin, które zostały wykonane za pomoc Żydom, jeńcom radzieckim, partyzantom itp.

Z niepełnych szacunków wynika, że między latem 1942 roku a latem 1944 roku w operacjach pacyfikacyjnych prowadzonych przez niemieckie służby bezpieczeństwa poniosło śmierć 50 000 osób. Łącznie podczas okupacji zginęło 1,3 mln mieszkańców polskiej wsi.

 

Dr Janusz Gmitruk

Historyk, muzealnik, nauczyciel akademicki. Specjalista w zakresie historii najnowszej Polski i ruchu ludowego, a także martyrologii polskiej wsi w czasie II wojny światowej. Autor licznych artykułów i publikacji książkowych poświęconych tej tematyce. Dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego.

 

Adam Struzik

marszałek województwa mazowieckiego (klub TD-PSL-PL2050)

W tym dniu wspominamy wszystkich walczących w oddziałach partyzanckich, udzielających pomocy wojennym uciekinierom. Czcimy pamięć tych, którzy w walce o niepodległość oddali życie i stracili zdrowie. Tych, którzy w trakcie pacyfikacji wiosek byli rozstrzeliwani, paleni żywcem, a ich dobytek grabiony i niszczony. Którzy byli wyrzucani z własnych domów, wywożeni do obozów koncentracyjnych i sowieckich łagrów oraz na przymusowe roboty do III Rzeszy. Cześć ich pamięci!

 


UWAGA
Informacje opublikowane przed 1 stycznia 2021 r. dostępne są na stronie archiwum.mazovia.pl

Powrót na początek strony