Mazowsze. Serce Polski, nr 2 (94) 2026
FOGG. Z kolei na scenę
Autor: Fot. Archiwum Rodzinne Foggów
Z jego charakterystycznym barytonem lirycznym kojarzymy wielkie szlagiery takie jak „To ostatnia niedziela”, czy „Piosenka o mojej Warszawie”, ale w swym repertuarze miał przeszło 2 tys. piosenek. Dał 16 tys. koncertów na całym świecie, a płyty z jego nagraniami osiągnęły nakład ponad 25 mln egzemplarzy!
Przez całe życie był związany z miastem, w którym się urodził, czyli Warszawą. Na profesjonalnej scenie zadebiutował w 1928 roku, występując w Chórze Dana w legendarnym kabarecie „Qui Pro Quo”. Karierę solisty rozpoczął 10 lat później. Koncertował, nagrywał płyty, brał udział w filmach, prowadził własną kawiarnię artystyczną Cafe Fogg, kierował wytwórnią płyt gramofonowych Fogg Record. Jako pierwszy polski artysta wystąpił przed wojną w telewizji.
Symbol świata retro
Już w okresie międzywojennym stworzył własny styl, któremu pozostał wierny do końca trwającej ponad 60 lat kariery.
– Już za życia stał się symbolem świata retro, „czarno-białych”, wspaniałych 20., 30. lat XX wieku. Został prawie sam na posterunku – w wyniku zawieruchy wojennej, emigracji, czy sytuacji politycznej po wojnie. Miał widać misję spłacania jakiegoś długu, wobec wielu swoich przyjaciół, którym nie było dane przeżyć albo którzy nie mogli pozostać w kraju. I to mu się właśnie udało. Już od wczesnych lat 50. konsekwentnie budował pomost między czasem przedwojennym a powojennym, choć dobrze wiedział, że to nie był popularny temat i niezbyt przecież lubiany przez władze PRL-u – przypomina Michał Fogg, prezes Fundacji Retro im. Mieczysława Fogga, prawnuk słynnego pieśniarza.
Jasno obrany cel
Jak panu Mieczysławowi udało się ocalić siebie w tym pełnym zaskakujących rewolt (tak politycznych, jak artystycznych), wojen, okrucieństw ale i bylejakości XX wieku? Bo przecież pozostał autentyczny i szlachetny.
– Konsekwencja, determinacja, sumienność i jasno obrany wyraźny cel, co chce się robić w życiu – to była recepta – odpowiada Michał Fogg. – Tylko proszę pamiętać, że ten cel obrał już jako kilkulatek, kiedy oświadczył rodzicom, że chce śpiewać i potem, mimo wielu kłód, czy „spowalniaczy”, które stawały na drodze, udawało mu się, właśnie z tą niebywałą determinacją pielęgnować sens obranej drogi. W rodzinie przyszłego estradowca nie było artystycznych tradycji. Mieczysław, jako jedyny z pięciorga rodzeństwa przejawiał zdolności muzyczne. Matka prowadziła sklep. Ojciec był maszynistą kolejowym i liczył na to, że syn zostanie inżynierem budującym nowe połączenia dla pociągów. – Dopiero kiedy Mieczysław był już po nagraniu tanga „To ostatnia niedziela”, kiedy już był międzynarodową wielką gwiazdą, czyli w końcu lat 30., wtedy jego ojciec uszanował ten muzyczny wybór – dodaje.
Mieczysław Fogg również pracował na kolei. W 1922 roku zatrudnił się jako kasjer w Warszawskiej Dyrekcji Polskich Kolei Państwowych (PKP) i pracę tę kontynuował do połowy lat 30., łącząc ją z rozwijającą się karierą muzyczną.
Ku pokrzepieniu serc
Podczas II wojny światowej pozostał w Warszawie, działając w konspiracji i występując w jawnych teatrach za zgodą podziemia. W czasie Powstania Warszawskiego był żołnierzem – starszym strzelcem III Batalionu Pancernego „Golski”, ale przede wszystkim śpiewał (dał ponad 100 koncertów!) w szpitalach, na barykadach, ofiarowując nadzieję.
– Pradziadek śmiał się prosto w nos okrutnemu losowi i okupantowi. Postanowił od samego początku walczyć tą bronią, którą władał najlepiej, czyli głosem. Z pełną świadomością tego, że był ojcem, synem mężem, bratem… W czasie powstania wywiózł pod Warszawę swoją rodzinę, a sam wrócił do stolicy. Niemcy dwukrotnie nakładali na pradziadka zakaz występów publicznych, mimo że śpiewał o „ostatniej niedzieli”. Wydawałoby się, że te piosenki nikomu nie powinny przeszkadzać, ale okupant szybko się zorientował, jak one działają na słuchaczy – przypomina potomek słynnego pieśniarza.
Z chęci ocalenia człowieczeństwa
Podczas okupacji nie tylko jednak śpiewał, ale ryzykując życie, ukrywał Żydów w swoim mieszkaniu przy ul. Koszykowej w Warszawie, a także dostarczał jedzenie osobom uwięzionym w getcie. Wspominał o tych wydarzeniach w swoich pamiętnikach, podkreślając skromną chęć ratowania ludzkiego życia. W 1989 roku otrzymał tytuł Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.
Niezmienna elegancja
Po wojnie jego kariera nabrała rozpędu. Objechał z recitalami m.in. Europę, USA, Australię, Nową Zelandię, Izrael i Brazylię. Pracował „jak mrówka”. Nagrywał w kraju i za granicą. Zachwycał publiczność swym niezmiennym głosem oraz czarował nienaganną elegancją. Wciąż był powszechnie szanowaną osobowością.
– Ówczesna władza była jaka była, jednak do pradziadka odnosiła się z szacunkiem, mimo że sam kompletnie nic w tym kierunkiem nie robił. Bo kiedy np. „Czerwone maki na Monte Cassino” stały się w Polsce piosenką zakazaną, on nie bacząc na wszystkie zakazy, ciągle ją na koncertach śpiewał. A z podróży po całym świecie, wiadomo było, że wróci. Bo zawsze powtarzał, że z Warszawy wyjeżdżał tylko po to, żeby do niej wrócić – zauważa nasz rozmówca.
Spuścizna po „Pieśniarzu Warszawy”
Dziś to przede wszystkim Michał Fogg z pasją pielęgnuje pamięć o słynnym pradziadku, dbając o jego dorobek artystyczny, pamiątki oraz archiwalia. Założył 7 lat temu Fundację Retro im. Mieczysława Fogga. Organizacja jest efektem wieloletnich rodzinnych doświadczeń na polu popularyzacji dorobku kultury XX-lecia międzywojennego w Polsce.
– Tworzymy środowisko artystów i badaczy skupionych wokół idei szerzenia wiedzy o kulturze tego właśnie okresu, której najbardziej rozpoznawalnym artystą jest nestor polskiej piosenki, wielki patriota i legendarny Warszawiak. Naszym flagowym przedsięwzięciem jest Ogólnopolski Festiwal Piosenki Retro im. Mieczysława Fogga, powołany z inicjatywy Wojciecha Dąbrowskiego. W tym specjalnym dla nas roku, we wrześniu odbędzie się jego 23. edycja – zapowiada.
Prawnuk pana Mieczysława spodziewa się wielu interesujących wydarzeń, poświęconych jego przodkowi i zaprasza do współpracy. Zapowiada już dziś m.in. wystawę w Muzeum Historii Polski poświęconą historii polskiej muzyki rozrywkowej, a także wydarzenia współorganizowane z placówkami samorządu Mazowsza m.in. z Mazowieckim Instytutem Kultury i Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie. Szczegóły będą publikowane na profilu FB Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Retro im. Mieczysława Fogga.
Mieczysław Fogg (właśc. Fogiel) jest jednym z Patronów 2026 roku na Mazowszu.
