Mazowsze. Serce Polski, nr 2 (94) 2026
Mazowieckie zagłębie geotermalne
Autor: fot. parkofpoland.com
Już w kilkunastu miejscowościach na Mazowszu rozpoczęto inwestycje geotermalne. Nad Zalewem Zegrzyńskim powstają Termy Jachranka, a do budowy basenów termalnych przymierzają się m.in. Wołomin i Żyrardów. Z kolei w Sochaczewie trwa budowa ciepłowni geotermalnej.
W naszym regionie mamy na razie tylko dwa ukończone projekty geotermalne. Pierwszy to istniejące od wielu lat kąpielisko w Mszczonowie. Wydobywane spod ziemi gorące wody służą tam też do ogrzewania wielu budynków, w tym bloków mieszkalnych. Mszczonowska ciepłownia geotermalna zastąpiła trzy przestarzałe miejskie kotłownie węglowe, które mocno zanieczyszczały powietrze.
Drugim na Mazowszu ukończonym już projektem tego typu jest słynny park wodny Suntago we Wręczy (koło Mszczonowa), też zasilany podziemnymi gorącymi wodami. Kolejnym będą powstające już Termy Jachranka nad Zalewem Zegrzyńskim. Będą one składać się z basenów termalnych o łącznej powierzchni niemal 3 tys. m2. Inwestycja, realizowana przez prywatną spółkę hotelową, ma być zakończona w 2028 roku. Inwestor zamierza się też starać m.in. o utworzenie w Jachrance uzdrowiska (na Mazowszu byłaby to druga miejscowość uzdrowiskowa po Konstancinie) – w związku z tym, że tamtejsze gorące wody podziemne mają też właściwości lecznicze.
Ogrom możliwości
Wydaje się jednak, że to tylko początek, biorąc pod uwagę duży potencjał geotermalny Mazowsza. Gorące wody podziemne występują na większości terytorium naszego regionu, a najgorętsze są w zachodnim pasie Mazowsza, od Płocka i Gostynina przez Sochaczew i Żyrardów aż do Mszczonowa.
Dla przykładu w gminie Gąbin temperatura wód geotermalnych z pokładów w dolnej jurze jest szacowana przez Państwowy Instytut Geologiczny na 85-90 °C. Nic więc dziwnego, że władze tej gminy chcą postawić na rozwój geotermii. Ale są dopiero na początku drogi, bo takim małym miasteczkom trudno zdobyć fundusze na ten cel. Gąbin ubiegał się o dotację z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) na wykonanie odwiertu, który posłużyłby zarówno do zbadania parametrów gorących wód podziemnych, jak i ich wydobywania.
To niezwykle kosztowny, ale i bardzo ważny etap inwestowania w geotermię, bo pokazuje, czy w danym miejscu będzie opłacało się wydobywać gorące wody. Zależy to bowiem nie tylko od ich temperatury, ale też od ich zasobności (wydajności ewentualnych ujęć) i mineralizacji (zawartości minerałów). Jeśli są one mocno zmineralizowane, to częściowo można je wykorzystać do celów leczniczych (np. balneologii), ale pozostałą część, po odzyskaniu z nich energii cieplnej (przy użyciu specjalnych wymienników ciepła), trzeba zatłaczać z powrotem pod ziemię. To zaś wymaga wydrążenia drugiego otworu, czyli kolejnego odwiertu, którego koszty idą w miliony złotych.
Mniej gazu
Gąbin nie zdołał na razie uzyskać dotacji na wykonanie geotermalnego odwiertu. Ale dofinansowanie z NFOŚiGW na taki cel udało się zdobyć kilkunastu innym mazowieckich miastom i gminom, m.in.: Wołominowi, Otwockowi, Żyrardowowi, Sochaczewowi, Grójcowi, Błoniu, Jabłonnie, Nowemu Dworowi Mazowieckiemu, Serockowi, Piastowowi i Starym Babicom. Tam geotermalne odwierty albo już wykonano, albo są one właśnie robione lub też ruszą w najbliższych miesiącach. Najbardziej zaawansowany jest Sochaczew, bo tam nie tylko zakończono dwa odwierty, ale trwa już budowa ciepłowni geotermalnej, która ma zakończyć się jeszcze w tym roku. Ten obiekt zastąpi częściowo obecne ciepłownie gazowe, ogrzewające miasto.
– Ta inwestycja zmniejszy nasze zużycie gazu o prawie 25% – mówi Jarosław Dorociak, prezes sochaczewskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. To ważne, ponieważ mieszkańcy miasta będą mniej narażeni na ryzyko wzrostu cen ciepła, spowodowanego podwyżkami cen gazu, ale także planowanym wprowadzeniem przez UE opłaty za emisję dwutlenku węgla, która ma być doliczana do rachunków za gaz (w ramach systemu ETS 2).
Zamiast węgla
Samorząd Wołomina chce wykorzystać geotermię w pierwszej kolejności do celów grzewczych, a następnie do rekreacyjnych – budowy kompleksu basenów termalnych – i leczniczych, jeśli pozwolą na to parametry fizykochemiczne, w tym mineralizacja, wydobywanych tam gorących wód (podobne plany mają m.in. Grójec i Błonie).
Na razie miasto wykonało odwiert badawczo-eksploatacyjny i wybrało lokalizację dla drugiego odwiertu, mającego służyć do wydrążenia otworu, przy którego użyciu będzie się zatłaczać pod ziemię wykorzystaną już, schłodzoną wodę geotermalną. Teraz miejska spółka, Zakład Energetyki Cieplnej (ZEC), zaopatrująca Wołomin w ciepło, buduje nowoczesny blok gazowy, który w przyszłości wraz z geotermią umożliwi przedsiębiorstwu rezygnację z węgla.
– Nasz ZEC bazuje dziś głównie na węglu oraz gazie, a zgodnie z normami unijnymi musimy zapewnić coraz większy udział odnawialnych źródeł energii w produkcji energii cieplnej dla miasta. Czyste powietrze oraz bezpieczeństwo dostaw ciepła dla mieszkańców to kwestie kluczowe. Jednocześnie dostrzegamy także potencjał wód geotermalnych do wykorzystania w celach leczniczych i rekreacyjnych – mówi Łukasz Marek, wiceburmistrz Wołomina.
Sposób na kopciuchy
Godny uwagi jest także żyrardowski projekt geotermalny. Żyrardów, tak jak wiele innych miejscowości w Polsce, zmaga się z zanieczyszczeniem powietrza, powodowanym tzw. niską emisją. Bierze to się stąd, że w mieście jest wiele zabytkowych, starych kamienic, w których mieszkania nadal ogrzewane są indywidualnymi piecami czy kominkami na węgiel i drewno. Samorząd miejski Żyrardowa ponad pięć lat temu uruchomił program, w którego ramach udziela dotacji na wymianę starych pieców na nowe, czyste źródła ciepła. Postanowił postawić też na geotermię, która miałaby pomóc w zastąpieniu indywidualnych pieców na węgiel ciepłem z podziemnych gorących wód. Ale to byłaby niejedyna korzyść.
Dziś miejski system ciepłowniczy w Żyrardowie jest niemal w 100% zasilany przez ciepłownię węglową. Zgodnie z unijnymi wymogami środowiskowymi musiałaby być – w perspektywie kilku najbliższych lat – gruntownie zmodernizowana, by ograniczyć do minimum swą emisję dwutlenku siarki i tlenków azotu. To zaś wymagałoby ogromnych nakładów. W Żyrardowie produkcja energii z węgla oznacza też bardzo kosztowne opłaty za emisję dwutlenku węgla, które w najbliższych latach mają nadal rosnąć.
Miasto chce więc przynajmniej częściowo zastąpić węgiel ciepłownią geotermalną. Samo jednak nie jest w stanie sfinansować jej budowy, dlatego szuka obecnie środków zewnętrznych, w postaci dotacji czy preferencyjnych pożyczek.
Władze Żyrardowa rozważają też budowę basenu termalnego. To zawsze warto brać pod uwagę, zważywszy jak bardzo tego rodzaju baseny przyczyniły się do rozwoju Uniejowa w województwie łódzkim czy takich podhalańskich miejscowości jak: Szaflary, Bukowina i Chochołów. Ten efekt zaczyna być też widoczny na Mazowszu, bo w sąsiedztwie parku wodnego Suntago już wyrosła osada turystyczna Suntago Village z niemal setką bungalowów do wynajęcia. I planuje się tam kolejne inwestycje. Przy budowanych już Termach Jachranka powstaje jednocześnie hotel z kilkuset pokojami. To pokazuje, że i na Mazowszu geotermia może być lokomotywą rozwoju. Może ona także pomóc naszemu regionowi w walce ze smogiem, tak, jak pomogła w tym Zakopanemu i wielu podhalańskim miejscowościom, które dziś zamiast węgla ogrzewa ciepłownia geotermalna.
Geotermia jest czystym, odnawialnym źródłem energii i to jeden z głównych powodów, dla których warto w nią inwestować.
Nie tylko geotermia
Na Mazowszu mamy dziś wysyp nie tylko inwestycji geotermalnych, ale też spółdzielni energetycznych, których celem także jest wykorzystywanie odnawialnych źródeł energii. Takich spółdzielni w naszym regionie jest już kilkadziesiąt i na ogół nastawiają się one na produkcję prądu z instalacji i farm fotowoltaicznych. Powstają głównie po to, by – budując własne minielektrownie – zapewnić swym członkom tańszą energię.
Samorząd Mazowsza wspiera takie spółdzielnie, w ramach programu „Mazowsze dla społeczności energetycznych”, który w tym roku będzie miał drugą edycję. Budżet pierwszej wyniósł 5 mln zł.
– My już wcześniej myśleliśmy o założeniu spółdzielni energetycznej – mówi wicewójt gminy wiejskiej Ciechanów, Krzysztof Głowacki. – Ale nie utworzylibyśmy jej już teraz, gdyby nie wsparcie finansowe na ten cel, które otrzymaliśmy z programu „Mazowsze dla społeczności energetycznych”.
Mazowiecka Agencja Energetyczna
Ważną rolę w rozwoju energetyki odnawialnej na Mazowszu, ale i w zwiększaniu efektywności energetycznej (przede wszystkim w sektorze publicznym) w naszym regionie, odgrywa Mazowiecka Agencja Energetyczna, jednostka samorządu Mazowsza. Zajmuje się szkoleniami i edukacją w tym zakresie, doradza m.in. samorządom gminnym i powiatowym. Sporządza dla nich np. analizy opłacalności inwestycji w odnawialne źródła energii i modele ich finansowania. Tworzy też grupę zakupową dla samorządów lokalnych, firm i innych instytucji z Mazowsza, dzięki której mogą one kupować taniej prąd.
