MSP, nr 5-6 (97-98) 2026 2026-06-22
Wiersze czytelników
Autor: Fot. Olga Mikulicz
Mazowieckie specjały w obiektywie
Miód wielokwiatowy, truskawka zwoleńska, pastrami wołowe, chleb żytni czy kompot z jabłek – autorzy zdjęć przedstawiających te regionalne przysmaki otrzymali nagrody w Mazowieckim Konkursie Fotografii Kulinarnej. W kategorii osób pełnoletnich (w podkategorii napoje) zwyciężyła Olga Mikulicz z Płocka. Na zdjęciu jej praca – kompot z jabłek z Radziwiłłowa.
Andrzej Głowacz. Emerytowany inżynier mechanik, mieszkaniec gminy Brwinów.
Lokomotywa
Lokomotywa na torze stoi
Czarna jak smoła, pufa powoli
Stoi dostojna, uśpiona na szynach
Patrz i podziwiaj, piękna maszyna
Wyczuwasz w stali ukrytą siłę
Gotową do ruchu w jedną chwilę
Ten nieruchomy ciężar przymusić.
Czy coś tak potrafi oczy skusić?
Para od czasu do czasu syka
Spod kotła uchodząc zaraz znika.
Nagle, co to
Potężny gwizd
Zaraz potem
Sprężarki syk
Para buchnęła
Maszyna drgnęła
A dym z komina
Walić zaczyna.
Czarny jak smoła
W kłębach dokoła.
Buchnął nadmiar pary na boki
Para w cylindrach uderza w tłoki,
Żeby korbowód mógł poprzez sworzeń
Obrócić kołem co stoi na torze.
Koła odkleja od szyn jakaś siła...
I r u s z a maszyna ospale po szynach
Najpierw powoli jak żółw ociężale
Tak Tuwim pisał, znał doskonale
Jak rusza takie ogromne ciało
Które w spoczynku dwieście ton miało
I czujesz tę ciężką pracę z mozołem.
Gdy koło z trudem się kręci za kołem.
Tysiąc atletów nie dało rady
Tu trzeba siły nie od parady
Para ją daje, bo gdy ją sprężyć
Oddaje tłokom swoją energię
I już jej nic powstrzymać nie może
By coraz prędzej jechała po torze
I w każdej chwili mocy przybywa
Bo para szybciej do tłoków napływa.
I jak ten rozrząd może nadążyć
Co parę rozdziela, by mogła krążyć?
Teraz nie robi tego z mozołem
Jeszcze przed chwilą koło za kołem
A teraz tutaj mam przed oczami,
Że ona pędzi, popatrzcie sami.
Para wciąż bucha i dym jest wszędzie
A te wagony, ile ich będzie?
Ma być czterdzieści, więc poczekamy
Trochę to potrwa, przecież to znamy
Są żyrafy, słoń i fortepiany
Są wszystkie kufry paki i skrzynie
Wyładują dopiero w Szczecinie...
Jadą i jadą, koła turkocą.
Różne po drodze światła migocą...
Nie do wiary...
Znika w dali ten festiwal pary,
Co cieszył oczy swoim widokiem,
Dźwiękiem i magii ruchu urokiem.
Nie ma już w Polsce prawie tych maszyn
Czy coś ocaleje dla wnuków naszych?
Stoi na stacji lokomotywa...
A co to takiego?
A pokaż.
A co się tak nazywa?
